Wydarzenia sportowe w okolicy

październik 2022

PN
WT
ŚR
CZW
PT
SOB
NIE
26
27
28
29
30
1
2
Events for 1 październik
Events for 2 październik
3
4
5
6
7
8
9
Events for 3 październik
Brak wydarzeń
Events for 4 październik
Brak wydarzeń
Events for 5 październik
Brak wydarzeń
Events for 6 październik
Brak wydarzeń
Events for 7 październik
Brak wydarzeń
Events for 8 październik
Brak wydarzeń
Events for 9 październik
10
11
12
13
14
15
16
Events for 10 październik
Brak wydarzeń
Events for 11 październik
Brak wydarzeń
Events for 12 październik
Brak wydarzeń
Events for 13 październik
Brak wydarzeń
Events for 14 październik
Brak wydarzeń
Events for 15 październik
Events for 16 październik
Brak wydarzeń
17
18
19
20
21
22
23
Events for 17 październik
Brak wydarzeń
Events for 18 październik
Brak wydarzeń
Events for 19 październik
Brak wydarzeń
Events for 20 październik
Brak wydarzeń
Events for 21 październik
Brak wydarzeń
Events for 22 październik
Brak wydarzeń
Events for 23 październik
Brak wydarzeń
24
25
26
27
28
29
30
Events for 24 październik
Brak wydarzeń
Events for 25 październik
Brak wydarzeń
Events for 26 październik
Brak wydarzeń
Events for 27 październik
Brak wydarzeń
Events for 28 październik
Brak wydarzeń
Events for 29 październik
Brak wydarzeń
Events for 30 październik
Brak wydarzeń
31
1
2
3
4
5
6
Events for 31 październik
Brak wydarzeń
1 października 2022

II kolejka A-klasy za nami


W sobotę i w niedzielę odbyło się łącznie siedem meczów II kolejki A-klasy. Obyło się raczej bez niespodzianek, a bardzo dobry mecz obejrzeli kibice, którzy zdecydowali się na przyjazd do Świętoszowa, gdzie Twardy podejmował Kolonię. A wszystko zaczęło się od meczu derbowego…

..w którym Iwiny gościły rywala z Warty Bolesławieckiej. Obie drużyny doskonale weszły w sezon, pewnie wygrywając swoje spotkania przed tygodniem. Derby jak to derby – rządzą się swoimi prawami, na boisku może zdarzyć się wszystko, ciężko było typować wynik tego widowiska. Mało kto jednak spodziewał się, że na boisku nie zobaczymy ani jednego gola. A tak się właśnie stało. Mimo, że sytuacje były, to obie defensywy zagrały na zero z tyłu i kluby z jednej gminy podzieliły się punktami.

Kolejny mecz rozegrany został w Ocicach – LKS podejmował Leśnik Osiecznica. Początek meczu nie należał do najpiękniejszych, dużo było szarpanej gry, brakowało składnych akcji, drużyny starały się grać głównie długą piłkę. Ocice wyszły na mecz bez nominalnego bramkarza, pozycję tę musiał zająć zawodnik z pola i szybko, bo już w piątej minucie przyjezdni to wykorzystali. Nowy nabytek Leśnika Jarosław Ryś po błędzie “bramkarza” umieścił piłkę w bramce LKS-u. Ocice rzuciły się do odrabiania strat, napierali bramkę przyjezdnych raz za razem, ale nic nie chciało wpaść do “sieci”. Grę Ocicom ułatwił fakt, że w 41′ Hubert Wojdygo obejrzał czerwony kartonik (po dwóch żółtych). Większym pechowcem tego dnia był jednak inny Wojdygo. Miłosz, bo o nim mowa, w ciągu ostatnich trzech minut pierwszej połowy dwukrotnie wpakował piłkę do własnej bramki i to Ocice schodziły na przerwę prowadząc. Tuż po wyjściu zespołów na drugą połowę świetną indywidualną akcją popisał się nowy nabytek Ocic Dawid Drapan, który poszedł skrzydłem, minął dwóch rywali i pięknie wyłożył piłkę wzdłuż bramki, tam był Rafał Ciaciek, który takich sytuacji nie marnuje. Dziesięć minut później kolejną bramkę dla miejscowych zdobył Szymon Długosz, który wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzałem głową pokonał bramkarza Osiecznicy. Trzybramkowa przewaga, jeden zawodnik więcej – nic złego gospodarzom stać już się nie mogło. Leśnik co prawda walczył do końca dzielnie i nawet przyniosło to efekt w postaci drugiej bramki, (strzelcem Łukasz Tokicz) ale to było wszystko, co byli w stanie zrobić tego sobotniego popołudnia.

Ostatni sobotni pojedynek odbył się w Gromadce, do której przyjechała ekipa z Tomaszowa Bolesławieckiego. Mecze pomiędzy tymi drużynami zawsze są zacięte i podobnie było i tym razem. Mecz zaczął się lepiej dla gości, którzy już po dziesięciu minutach wyszli na prowadzenie, po golu najlepszego strzelca minionego sezonu Damiana Ciesielskiego. Gospodarze próbowali odpowiedzieć, ale nie byli w stanie pokonać dobrze dysponowanego Grzegorza Gabora. W pierwszej odsłonie meczu więcej goli już nie padło. Druga połowa zaczęła się dla Gromadki równie fatalnie, co pierwsza – po ośmiu minutach gry boisko musiał opuścić Łukasz Demczar (bezpośrednia czerwona kartka). Tomaszów chyba za bardzo uwierzył wtedy w siebie i stracił koncentrację, co poskutkowało szybką utratą bramki, autorem gola Marcin Sarzyński. Gospodarze uwierzyli, że nawet w dziesiątkę można powalczyć o pełną pulę i coraz śmielej atakowali. I na dziesięć minut przed końcem spotkania przyniosło im to zamierzony efekt, wtedy to Daniel Krajcer wpakował piłkę do bramki, zapewniając swojemu zespołowi cenne trzy punkty.

Sparta z Zebrzydowej mierzyła się na własnym boisku z beniaminkiem z Dłużyny. Dla każdej z drużyn z naszego powiatu Przyszłość to tajemnicza drużyna, o której niewiele wiadomo, nikt nie śledził jej meczów w B-klasie, nikt nie zna tamtejszych zawodników, więc ci, którzy grają z nimi na początku, mają teoretycznie trudniejsze zadanie niż ci, którzy będą grali z nimi za kilkanaście kolejek. Przyszłość do ostatnich sekund stawiała opór Sparcie. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis. W 66′ wynik otworzył co prawda Jacek Kot, ale niedługo potem odpowiedział Wiktor Rękas. I gdy kibice Sparty z opuszczonymi głowami powoli opuszczali stadion w Zebrzydowej, Patryk Kumoś dał im powody do radości, była to trzecia minuta doliczonego czasu gry. Sparta odniosła drugie zwycięstwo z rzędu i jest jedną z trzech drużyn z kompletem punktów.

Drugą z drużyn, która wygrała pierwsze dwa spotkania jest Orzeł Gościszów, który w niedzielne popołudnie podejmował WKS Żarki Średnie. Faworyt tego spotkania mógł być jeden i był nim Orzeł, który bardzo szybko wziął sprawy w swoje ręce – pierwsza bramka w spotkaniu padła już w ósmej minucie gry, a jej autorem był Bartosz Kojder, nowy napastnik Orła, związany przez kilka wcześniejszych sezonów z Chrobrym Nowogrodziec. Po dwóch kwadransach na tablicy wyników było już 3:0, a kolejne bramki dołożyli Wojciech Machnio i Kacper Pędlowski. Nadzieję, że w drugiej połowie Żarki mogą o coś powalczyć, dał Hubert Chmielecki, który wpakował piłkę do bramki Orła w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Piłkarze gospodarzy nie dali się jednak rozkręcić przyjezdnym i skutecznie hamowali ich ataki, sami próbując podwyższyć wynik. Sztuka ta udała się im dopiero w końcówce, kiedy to Bartek Kojder w ciągu pięciu ostatnich minut zdobył kolejne dwie bramki i zakończył pierwszy domowy mecz w nowym klubie z hat-trickiem. Orzeł wygrał pewnie drugi mecz i znalazł się na szczycie tabeli wraz z GKS-em Raciborowice.

Z GKS-em, który w tym samym czasie grał na własnym boisku z LZS-em Niwnice. Dla Niwnic był to pierwszy mecz w tym sezonie, gdyż przed tygodniem pauzowali, natomiast GKS chciał pójść za ciosem i wygrać kolejny mecz, po tym jak nie bez problemów rozprawił się z Ocicami. Rywal dużo łatwiejszy niż Ocice i pokazuje to końcowy wynik. Wszystko było jasne już po pierwszej połowie, obie drużyny schodziły do szatni przy prowadzeniu 5:0 miejscowych. Po dwie bramki zdobyli Marek Wiedro oraz Dawid Górski, a jedną dorzucił Oskar Rajczakowski, jeden z lepszych aktorów tego widowiska. Po przerwie na listę strzelców ponownie wpisali się Wiedro i Rajczakowski i w pewnym momencie było już 7:0. Goście uratowali honor trafieniem w doliczonym czasie gry, a jego autorem był Patryk Masalski.

Ostatni mecz II kolejki odbył się w Świętoszowie, do którego wybrała się bolesławiecka Kolonia. Obie ekipy dały zgromadzonym kibicom naprawdę fajne dla oka widowisko. Mimo, że faworytem byli “Wojskowi” to Kolonia stawiła naprawdę duży opór i spotkanie mogło zakończyć się dosłownie każdym rezultatem. Jedni i drudzy nie bali się grać piłką, tworzyli składne akcje, walczyli o każdy centymetr boiska. Skuteczniejsi byli jednak gospodarze – pierwsza bramka to piękne trafienie z rzutu wolnego Adriana Binieckiego, druga to gol Marcina Łojko, który wykończył bardzo dobrą akcję Twardego. Wszystko to działo się w pierwszej odsłonie meczu, w drugiej bramki już nie padły. Kolonia miała swoje doskonałe sytuacje, jak choćby ta, w której jeden z obrońców Twardego wybijał piłkę z linii bramkowej. Jeszcze lepsza okazja na bramkę kontaktową miała miejsce na pięć minut przed końcem spotkania, wtedy to arbiter podyktował rzut karny dla Kolonii, a bramkarza gospodarzy wyrzucił z boiska. W bramce stanął zawodnik z pola i…rzut karny obronił. Gdyby stało się inaczej, może Kolonia rzutem na taśmę wyszarpałaby remis? Nie ma co gdybać – trzy punkty zostają w Świętoszowie, ale bolesławianie mogli wracać z podniesioną głową!

LKS OciceLeśnik Osiecznica4:2
Ciaciek, Długosz Sz.,
bramka samobójcza (2)
Ryś, Tokicz
GKS IwinyGKS Warta Bolesławiecka0:0
Sparta ZebrzydowaPrzyszłość Dłużyna2:1
Kot, KumośRękas
Orzeł GościszówWKS Żarki Średnie5:1
Machnio, Kojder (3),
Pędlowski
Chmielecki
GKS GromadkaGKS Tomaszów Bolesławiecki2:1
Sarzyński, Daniel KrajcerCiesielski
Twardy ŚwiętoszówKolonia Bolesławiec2:0
Biniecki, Łojko
BKS II Bolesławiecpauza
GKS RaciborowiceLZS Niwnice7:1
Rajczakowski (2), Górski (2),
Wiedro (3)
Masalski

A-klasa 2022/2023

 DRUŻYNYMECZEPUNKTYBRAMKI
1 TWARDY ŚWIĘTOSZÓW
7 18 42:6
2 GKS RACIBOROWICE
7 18 32:8
3 LKS OCICE
8 18 17:9
4 ORZEŁ GOŚCISZÓW
8 16 25:10
5 KOLONIA BOLESŁAWIEC
6 12 15:8
6 SPARTA ZEBRZYDOWA
8 12 19:17
7 BKS II BOLESŁAWIEC
6 12 19:11
8 GKS IWINY
7 10 12:15
9 GKS WARTA BOLESŁAWIECKA
6 9 7:8
10 GKS GROMADKA
8 7 13:28
11 LEŚNIK OSIECZNICA
7 6 15:23
12 WKS ŻARKI ŚREDNIE
6 6 13:21
13 WKS PRZYSZŁOŚĆ DŁUŻYNA
6 3 6:25
14 GKS TOMASZÓW BOLESŁAWIECKI
6 3 6:27
15 LZS NIWNICE
6 0 6:24

info: sport.boleslawiec.pl

Facebook Comments