Wydarzenia sportowe w okolicy

PN
WT
ŚR
CZW
PT
SOB
NIE
30
31
1
2
3
4
5
Events for 31 sierpień
Events for 1 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 2 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 3 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 4 wrzesień
Events for 5 wrzesień
6
7
8
9
10
11
12
Events for 6 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 7 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 8 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 9 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 10 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 11 wrzesień
Events for 12 wrzesień
13
14
15
16
17
18
19
Events for 13 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 14 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 15 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 16 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 17 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 18 wrzesień
Events for 19 wrzesień
20
21
22
23
24
25
26
Events for 20 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 21 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 22 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 23 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 24 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 25 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 26 wrzesień
Brak wydarzeń
27
28
29
30
1
2
3
Events for 27 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 28 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 29 wrzesień
Brak wydarzeń
Events for 30 wrzesień
Brak wydarzeń
17 września 2021

Jaśnica Opolno-Zdrój pierwszym liderem


W sobotę i w niedzielę odbyły się spotkania pierwszej kolejki III grupy jeleniogórskiej A-klasy. Emocji nie brakowało, a chyba największe były już na samym początku, w sobotnim meczu w Warcie Bolesławieckiej. W niedzielę też odbyły się ciekawe mecze – na jednym z nich byliśmy osobiście i tego nie żałujemy, obejrzeliśmy spotkanie do końca trzymające w napięciu i zakończone niespodzianką, a może nawet sensacją. Ale po kolei…

W sobotnie popołudnie do Tomaszowa Bolesławieckiego przyjechała Sparta Zebrzydowa. Goście, którzy przez wielu są wymieniani jako faworyci do awansu, chcieli to potwierdzić już w pierwszej serii spotkań. W pierwszej połowie obu drużynom gra się nie układała, a jeśli już były jakieś akcje, to brakowało skuteczności. Do przerwy było bezbramkowo, drugą połowę lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy wyszli na prowadzenie za sprawą trafienia Krzysztof Kurleja. Taki przebieg wydarzeń zadziałał na faworyzowanych gości mobilizująco – zaczęli grać z większą koncentracją, a przede wszystkim byli skuteczniejsi. Po bramkach Patryka Kumosia, Krzysztofa Walęgi i Tomasza Dybała pokonali oni GKS 3:1.

Po okolicy krążą głosy, że poza Spartą w walce o awans będą liczyć się m.in. drużyny z Warty Bolesławieckiej oraz Brzeźnika. I to mecz między nimi, który odbył się w sobotę, możemy nazwać meczem kolejki. Spadkowicz z “okręgówki” podejmował LZS Brzeźnik i ciężko było wytypować faworyta tego spotkania. Brzeźnik, licząc zeszły sezon, miał przed tym spotkaniem serię 9 zwycięstw z rzędu, Warta była na przeciwnym biegunie, pod koniec zeszłego sezonu przegrywali praktycznie wszystko, ale jednak byli w lidze, w której był wyższy poziom. W właśnie rozpoczętym sezonie za kreowanie gry Warty Bolesławieckiej odpowiedzialny ma być Kacper Wojciechowski, który został sprowadzony z Leśnika Osiecznica. To na nim opierać ma się gra Warty i to on ma ciągnąć zespół do awansu. W tym meczu “Kapi” bramki nie strzelił, ale dawał się we znaki obrońcom Brzeźnika. Zaczęło się jednak od bramki gości, której autorem był Michał Cieślak. Niedługo potem do wyrównania doprowadził Krzysztof Szymański, który strzałem głową pokonał Jarosława Gila. W 40′ minucie spotkania po uderzeniu w poprzeczkę przez jednego z zawodników gości, piłka trafiła pod nogi Marcina Tofila, który nie miał problemów z wpakowaniem jej do bramki Warty. I gdy Brzeźnik myślał, że do przerwy dowiezie korzystny wynik, Filip Ziobrowski postanowił im owe plany zepsuć, doprowadzając do remisu po zaledwie dwóch minutach. W drugą połowę zdecydowanie lepiej weszli gospodarze, którzy za sprawą trafienia Krzysztofa Szymańskiego szybko wyszli na prowadzenie. Brzeźnik próbował się odgryzać, ale na niewiele się to zdawało. Warta cały czas groźnie atakowała i w 71′ minucie podwyższyli wynik na 4:2 (po bramce samobójczej). Gospodarze mieli swoje sytuacje i mogli, a nawet powinni zamknąć mecz, ale zawodziła skuteczność. I to się na nich zemściło. Mimo, że w 81′ minucie Warta jeszcze prowadziła, to po końcowym gwizdku sędziego z trzech punktów cieszyli się zawodnicy Brzeźnika. Końcówkę mieli piorunująca i po dwóch bramkach Józefa Stempaka oraz trafieniu Michała Cieślaka Brzeźnik mógł świętować wygraną. Po meczu było jeszcze trochę negatywnych emocji, nieprzyjemnych słów z obu stron, lecz o takich wydarzeniach należy jak najszybciej zapomnieć. Warto wspomnieć, że Brzeźnik do Warty przyjechał w mocno okrojonym składzie, brakowało kilku podstawowych piłkarzy m.in. Miżdala, Szwedo, Widery czy braci Jodłowskich.

W niedzielę granie rozpoczęło się w Żarkach Średnich, tamtejszy WKS gościł GKS Gromadkę. Obie drużyny w poprzednim sezonie zajęły miejsca w środku tabeli i ciężko było wskazać faworyta tego spotkania. Od 28′ minuty po trafieniu Damiana Brzęka gospodarze prowadzili i taki stan rzeczy utrzymywał się aż do doliczonego czasu gry. Gdy niektórzy kibice już szykowali się do wyjścia ze stadionu, bramkę dla przyjezdnych zdobył Krzysztof Snopek.

Kolejne niedzielne spotkanie to, podobnie jak w Żarkach Średnich, widowisko z udziałem tylko jednego przedstawiciela naszego powiatu. GKS Iwiny pojechały do Niwnic by stawić czoła LZS-owi. Bohaterem spotkania okazał się Kamil Ćwiak, który dwukrotnie pokonał bramkarza gospodarzy. Piłkarzy z Niwnic tego dnia stać było tylko na jedno trafienie, którego autorem był Karol Wójcik.

O godzinie 15:00 miało rozpocząć się spotkanie w Łaziskach, ale.. no właśnie, gospodarze nie zebrali się na mecz i Stare Jaroszowice zdobyły trzy punkty bez gry. Ciekawi jesteśmy, czy na drugą kolejkę Łaziska już skompletują kadrę czy będzie to początek końca tego klubu.

Niełatwa przeprawa czekała tego dnia Orłów z Gościszowa, czekał ich najdalszy wyjazd sezonu do Opolna-Zdrój, gdzie swoje mecze rozgrywa Jaśnica. Nie dość, że mieli za sobą naprawdę daleką przeprawę, to grali z drużyną, o której tak naprawdę nikt w okolicy nic nie wie. Nie występowali oni w okolicznej B-klasie, awans uzyskali rzutem na taśmę (po przetasowaniach z udziałem Piasta Wykroty i Górnika Węgliniec) i ciężko było powiedzieć, czy zdążyli mentalnie nastawić się do rywalizowania na ciut wyższym poziomie rozgrywkowym. Spotkanie to obfitowało w dużą ilość bramek (mecz z największą liczbą bramek w tej kolejce), z których jednak większość zdobyli gospodarze. Orzeł walczył ambitnie do momentu, w którym jeden z ich zawodników otrzymał czerwoną kartkę. Wprawdzie strzelili bramkę w osłabieniu i przez chwilę prowadzili nawet 3:2, ale wtedy show swoim kibicom zaprezentowali piłkarze Jaśnicy. W niespełna dwadzieścia minut zdobyli pięć bramek i zostali pierwszym liderem A-klasy. Warto zaznaczyć, że czterokrotnie tego dnia do siatki Orła trafiał Łukasz Pastuszko, który tym samym został samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców.

Drugi z beniaminków – Zryw Ubocze – zmierzył się na własnym boisku z Rybakiem Parowa. Dochodziło do nas bardzo dużo głosów, że Rybak przed sezonem mocno się osłabił, że ich kadra straciła na wartości. Na pucharowy mecz do Bogatyni Rybak nawet nie pojechał. Mogliśmy się zastanawiać, czy nie podzielą losu Łazisk, ale jednak takie domysły były bezpodstawne. Rybak na mecz się zebrał, pojechał do Ubocza i przywiózł z powrotem trzy punkty, wykorzystując swoje doświadczenie na tym poziomie rozgrywkowym. Na kwadrans przed końcem spotkania Zryw co prawda prowadził 2:1, ale wyżej wspomniane doświadczenie pozwoliło Rybakowi odwrócić w końcówce losy spotkania.

Spotkanie, które nasza redakcja odwiedziła tego dnia osobiście, zostawiliśmy sobie na koniec. Kolonia wróciła do A-klasy po kilkunastu latach i było to dla tego klubu nie lada wydarzenie. Na trybunach pojawiła się bardzo duża liczba kibiców, rywal nie był łatwy, bo Ocice już nieraz psuły krew drużynom w teorii mocniejszym. I dziś to oni byli faworytem, Kolonia jednak nie chciała zawieść swoich kibiców i postanowiła zawiesić poprzeczkę wysoko. W mecz fantastycznie weszli gospodarze, już pierwsza ich akcja zakończyła się bramką – podanie Macieja Gossa na bramkę zamienił Patryk Graczykowski i licznie zgromadzeni na “Rowek Arena” kibice wpadli w euforię. Ich radość mogła trwać bardzo krótko, bo już minutę później fantastyczną okazję miał Patryk Pirożek, ale fatalnie się zachował i kopnął prosto w bramkarza Kolonii. Po chwili mieliśmy kopię akcji bramkowej, ale tym razem Graczykowski nie dość, że uderzył za lekko, to jego strzał został jeszcze zablokowany. Jeśli o sytuacji Pirożka mogliśmy napisać, że była stuprocentowa, to akcja z 27′ minuty po której Ciaciek znalazł się sam na piątym metrze od bramki Kolonii, trzeba nazwać sytuacją dwustuprocentową. Tylko bramkarz gospodarzy wie, jakim cudem zdołał obronić strzał skrzydłowego gości. Chwilę potem dośrodkowanie z rzutu wolnego na bramkę mógł zamienić Szymon Długosz, ale uderzył minimalnie obok bramki i kibice Kolonii mogli odetchnąć z ulgą. Do przerwy nic ciekawego już się nie wydarzyło, Kolonia prowadziła, ale Ocice mogły mieć do siebie żal o niewykorzystane okazje, bo powinni w Bolesławcu remisować, a nawet prowadzić. Kolonia czuła, że rywale się rozpędzają i nie chcieli dopuścić do bramki wyrównującej. W drugą połowę weszli lepiej zorganizowani w defensywie i nie pozwalali przyjezdnym na zbyt wiele. Fakt, że goście mieli poprzeczkę, ale było to bardziej dzieło przypadku niż dobrze skonstruowanej akcji. Inaczej możemy mówić o akcji z 64′ minuty, kiedy to Kacper Jeziorny został obsłużony dobrym podaniem i huknął z 25 metra, ale piłka trafiła jedynie w spojenie słupka z poprzeczką bramki Ociczan. W 71′ minucie stadion eksplodował, indywidualną akcją popisał się Maciej Goss, który przebiegł z piłką dobrych kilkadziesiąt metrów i strzałem po ziemi w długi róg podwyższył prowadzenie Kolonii. Gdy wydawało się, że bolesławianie mają mecz pod kontrolą, w zamieszaniu podbramkowym najsprytniejszy okazał się Hubert Kaczor i odczarował bramkę gospodarzy. Po trzech minutach Kolonia znowu prowadziła różnicą dwóch bramek- rzut wolny pośredni z dwunastego metra, podyktowany po nieprzepisowym zagraniu obrońcy gości, na bramkę zamienił Michał Kozioł, który swoim strzałem mało nie rozerwał siatki. Nie był to jednak ostatni gol tego popołudnia, po indywidualnej akcji bramkę kontaktową zdobył Rafał Ciaciek i zrobiło się 3:2. Ocice rzuciły się do ataku, ale najzwyczajniej w świecie zabrakło już czasu. Kolonia niespodziewanie wygrała to spotkanie i do drugiej kolejki przystąpią w znakomitych humorach.

Poniżej komplet wyników wraz ze strzelcami bramek, tabela, zdjęcia z meczu Kolonii oraz klasyfikacja strzelców


Zryw UboczeRybak Parowa2:3
Król, DamHanusiak (2), Siek
Kolonia BolesławiecLKS Ocice3:2
Graczykowski, Goss,
M.Kozioł
Kaczor, Ciaciek
LZS ŁaziskaKS Stare Jaroszowice0:3 (wo)
LZS NiwniceGKS Iwiny1:2
WójcikK.Ćwiak (2)
GKS Tomaszów BolesławieckiSparta Zebrzydowa1:3
Kurlej
P.Kumoś, K.Walęga,
Dybał
Jaśnica Opolno ZdrójOrzeł Gościszów7:3
Pastuszko (4), Pazyra (2), JasińskiPędlowski, Gałuszka, Marecki
WKS Żarki ŚrednieGKS Gromadka1:1
BrzękSnopek
GKS Warta BolesławieckaLZS Brzeźnik4:5
Szymański (2), Ziobrowski,
b.samobójcza
Cieślak (2), Stempak (2),
Tofil
1. Jaśnica Opolno Zdrój137-3
2. KS Stare Jaroszowice133-0
3. Sparta Zebrzydowa133-1
4. LZS Brzeźnik135-4
5. Kolonia Bolesławiec133-2
 Rybak Parowa133-2
7. GKS Iwiny132-1
8. GKS Gromadka111-1
9. WKS Żarki Średnie111-1
10. GKS Warta Bolesławiecka104-5
11. Zryw Ubocze102-3
 LKS Ocice102-3
13. LZS Niwnice101-2
14. GKS Tomaszów Bolesławiecki101-3
15. LZS Łaziska100-3
16. Orzeł Gościszów103-7

Klasyfikacja strzelców A-klasy

  1. Łukasz Pastuszko (Jaśnica Opolno-Zdrój) – 4 gole
  2. Patryk Pazyra (Jaśnica Opolno-Zdrój), Dawid Hanusiak (Rybak Parowa), Kamil Ćwiak (GKS Iwiny), Krzysztof Szymański (GKS Warta Bolesławiecka), Michał Cieślak (LZS Brzeźnik), Józef Stempak (LZS Brzeźnik) – 2 gole

info: sport.boleslawiec.pl

Facebook Comments