Wydarzenia sportowe w okolicy

październik 2021

PN
WT
ŚR
CZW
PT
SOB
NIE
27
28
29
30
1
2
3
Events for 1 październik
Events for 2 październik
Events for 3 październik
4
5
6
7
8
9
10
Events for 4 październik
Brak wydarzeń
Events for 5 październik
Brak wydarzeń
Events for 6 październik
Brak wydarzeń
Events for 7 październik
Brak wydarzeń
Events for 8 październik
Brak wydarzeń
Events for 9 październik
Events for 10 październik
11
12
13
14
15
16
17
Events for 11 październik
Brak wydarzeń
Events for 12 październik
Brak wydarzeń
Events for 13 październik
Events for 14 październik
Events for 15 październik
Brak wydarzeń
Events for 16 październik
Events for 17 październik
Brak wydarzeń
18
19
20
21
22
23
24
Events for 18 październik
Brak wydarzeń
Events for 19 październik
Brak wydarzeń
Events for 20 październik
Brak wydarzeń
Events for 21 październik
Brak wydarzeń
Events for 22 październik
Brak wydarzeń
Events for 23 październik
Events for 24 październik
Brak wydarzeń
25
26
27
28
29
30
31
Events for 25 październik
Brak wydarzeń
Events for 26 październik
Brak wydarzeń
Events for 27 październik
Brak wydarzeń
Events for 28 październik
Brak wydarzeń
Events for 29 październik
Brak wydarzeń
Events for 30 październik
Brak wydarzeń
Events for 31 październik
Brak wydarzeń
1
2
3
4
5
6
7
28 października 2021

Kolonia rzutem na taśmę awansowała do A-klasy!

I stało się – dobiegł końca jeden z najbardziej emocjonujących sezonów B-klasy w ostatnich latach. Do ostatniej kolejki nie było wiadomo, kto awansuje ligę wyżej, a o to walczyły aż trzy drużyny, z czego dwie pierwsze w tabeli grały przeciwko sobie – Bad Element Otok podejmował LZS Nowa. O randze meczu w Otoku niech świadczy to, że na stadionie pojawiło się około 150 osób, co jak na B-klasę jest wynikiem niesamowitym. A jak podsumować ostatnią kolejkę? Najbardziej chyba pasuje tu znane powiedzenie “gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”. I właśnie Kolonia skorzystała na podziale punktów w Otoku. Drużyna z Bolesławca pewnie wygrała swój mecz i rzutem na taśmę wygrała ligę. Można ten sezon uznać za prawdziwy roller coaster – lider na wiosnę zmieniał się co chwilę, a sama Kolonia nie dzierżyła tego miejsca ani razu, aż do ostatniej kolejki. Co więcej – w pewnym momencie Kolonia straciła nawet matematyczne szanse na awans, jednak decyzjami komisji ligi (walkower dla Kolonii za mecz z Raciborowicami, walkower dla Kotlisk za mecz z Otokiem) tak się wszystko ułożyło, że matematyczne szanse wróciły, a Kolonia skrzętnie to wykorzystała i wraca do A-klasy po dwunastu latach.

Wracając do meczu w Otoku, sytuacja była jasna – zwycięzca tego meczu bezpośrednio awansuje do A-klasy. W przypadku remisu Otok odpadał z rywalizacji, szansę wciąż miała drużyna z Nowej, ale musiała liczyć na to, że w Bolesławcu Kotliska urwą punkty Kolonii. Mecz w Otoku zaczął się od przewagi gości. W pierwszych dziesięciu minutach Nowa trafiła w słupek, swoje sytuacje miał Przemysław Szurgot, ale nie były to klarowne okazje i król strzelców tego sezonu nie znajdował drogi do bramki rywali. Świetnie tego dnia dysponowany był bramkarz Otoku Sebastian Ostański, który pewnie bronił strzały graczy z Nowej, pewnie wyłapywał dośrodkowania, ogólnie dawał spokój swojej drużynie. Im dalej w pierwszą połowę, tym optyczną przewagę zyskiwali gospodarze. Po jednym ze strzałów Bartłomieja Wieczorka piłka trafiła w słupek bramki strzeżonej przez Przemka Karpiaka. Gra głównie toczyła się w środkowej strefie boiska i dobrych sytuacji było jak na lekarstwo. Najlepszą okazję do zdobycia bramki miał pod koniec pierwszej połowy Szurgot, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem Otoku trafił prosto w niego. Do przerwy więc było 0:0, a piłkarze obu drużyn poznali wynik Kolonii, gdzie do przerwy było już 5:0. Nowa więc wiedziała, że podział punktów w Otoku nic im nie da i musieli rzucić się do ataku, podobnie zresztą jak gospodarze. Wiadomo jednak, że żadna z drużyn nie chciała się za bardzo odkryć, by nie zostać skontrowanym przez rywala. W sześćdziesiątej minucie spotkania sędzia spotkania pan Piotr Bajer podyktował rzut karny dla gospodarzy, który mocnym strzałem na bramkę zamienił Kamil Kowalski. Od tej pory Otok postawił na defensywę, tylko co jakiś czas próbując wychodzić z akcjami. Drużyna z Nowej biła głową w mur i nie mogli dojść do dogodnych sytuacji, a gdy już próbowali oddać jakiś strzał to albo był niecelny, albo na posterunku był Ostański. W końcu goście dopięli swego, po jednej z akcji piłkę do bramki skierował Piotr Błotny i było 1:1. Do końca pozostawało 10 minut, obie drużyny zdawały sobie sprawę, że muszą przechylić szalę na swoją stronę, jeśli od sierpnia chcieli grać ligę wyżej. Na ich nieszczęście, więcej goli już w tym meczu nie było. Spotkanie zakończyło się podziałem punktów, czyli był to wynik idealny dla Kolonii Bolesławiec, która swój mecz zakończyła w stosunku 9:0. Szybko dowiedzieli się o wyniku w Otoku i na “Rowek Arena” zaczęła się prawdziwa feta, która trwała do późnych godzin wieczornych. Nowa zakończyła sezon na drugim miejscu, natomiast Otok po ostatniej kolejce spadł z drugiego na czwarte miejsce.

Sam mecz Kolonii był zdecydowanie jednostronny – piłkarze z Bolesławca od pierwszej minuty postanowili zrobić swoje, z nadzieją, że da im to awans. Jak wspomniałem wyżej, do przerwy prowadzili już pięcioma bramkami i do awansu potrzebne im były pomyślnie zrealizowane dwa czynniki. Pierwszy, dużo łatwiejszy – dowieźć zwycięstwo. Drugi, niezależny od nich – remis w Otoku. Jak się skończyło, wszyscy wiemy. Kolonia po dwunastu latach, ponownie zagra w A-klasie. Bohaterem spotkania w Bolesławcu był Michał Kozioł, zdobywca hat-tricka. Dwie bramki dorzucił Bartosz Kaźmierczak, po jednej trafili Lesiuk, Waszkiel, Rozwadowski, Dul.

Wiemy już kto wygrał ligę, kto był drugi i czwarty, a kto w ostatniej kolejce rzutem na taśmę wskoczył na podium? Nie kto inny jak Znicz Kruszyn, który wiosnę miał naprawdę bardzo dobrą i gdyby po drodze wygrali jeden mecz więcej, to oni teraz cieszyliby się z awansu. W ostatnim swoim meczu pokonali na własnym boisku Zbylut Zbylutów aż 8:0, strzelecki popis dał tego dnia Paweł Grzegorzewski, autor czterech bramek.

Pozostałe mecze tej kolejki miały już mniejsze znaczenie. Walka o najwyższe lokaty rozegrała się w wyżej opisanych meczach, na dolę walki już o nic nie było – wiadomo, że z B-klasy nie ma już gdzie spaść. Były to tylko mecze o honor, o dobry humor w niedzielne popołudnie, chociaż na przykład drużyna z Czernej wygrywając mecz z Włodzicami mogła zakończyć sezon nie na ostatnim, a na przedostatnim miejscu. I to im się udało – wygrali z faworyzowanymi Włodzicami i odnieśli dopiero trzecie zwycięstwo w sezonie, co pozwoliło im wyprzedzić Zbylut Zbylutów. W Milikowie, miejscowy KS podejmował drugą drużynę Gromadki i wygrał to spotkanie 3:0. W ostatnim meczu tej kolejki wysoką wiosenną formę potwierdził GKS Raciborowice, który rozbił ekipę z Kraśnika Dolnego.

Zakończył się więc sezon pełen emocji, pełen zwrotów akcji, pełen zmian na pozycji lidera. Po rundzie jesiennej wydawało się, że autostradę do awansu ma drużyna z Otoku. Na ich nieszczęście, na wiosnę łatwo zaczęli tracić punkty i powoli ich przewaga topniała. Drużyna z Nowej powinna ich dogonić szybciej, ale też na początku wiosny nie wyglądali za dobrze, a porażka z “niepełną” Kolonią ostatecznie zaważyła na braku awansu. Nie pomogło im nawet to, że w swoich szeregach mieli supersnajpera w postaci Przemka Szurgota, który bramkarzy rywali pokonywał łącznie czterdzieści razy. Szok! A Kolonia? Kolonia cały czas robiła to co robi od lat – cieszyła się grą, możliwością spędzenia czasu w bardzo przyjaznej atmosferze zarówno na, jak i po meczach. Podejrzewam, że przed sezonem nikt w Kolonii nie myślał nawet o awansie, a miejsce w pierwszej trójce zapewne braliby w ciemno. Stało się, jak się stało, a do zwycięstwa w lidze przyczyniły się z pewnością dwa wzmocnienia – Sławomir Pełdiak oraz Maciej Goss. Ten pierwszy ma za sobą granie na dużo wyższym poziomie, jego poprzednie kluby to drużyny takie jak GKS Warta Bolesławiecka czy BKS Bolesławiec i tutaj pomogło na pewno jego doświadczenie. Drugi z wymienionych zawodników, potrafił w jednym z meczów pokonać bramkarz rywali aż siedmiokrotnie i został najlepszym strzelcem w szeregach mistrza.

Pozostałe drużyny, które wygrały inne jeleniogórskie grupy B-klas i uzyskały awans to Skalnik Czarny Bór, WKS Pilchowice oraz LZS Porajów-Kopaczów. Z drugiego miejsca awans zapewnił sobie również Amfibolit Leszczyniec. Do A-klasy awansuje jeszcze jedna drużyna z drugiego miejsca, ale na dziś nie wiemy, czy będzie to Jaśnica Opolno-Zdrój czy Zryw Ubocze, który zagra jeszcze jedno spotkanie. Zwycięstwo da im awans z drugiego miejsca, każdy inny wynik spowoduje, że w A-klasie w przyszłym sezonie zagra drużyna z Opolna-Zdrój

Kolonia BolesławiecLZS Kotliska9:0
Kozioł (3), Kaźmierczak (2), Rozwadowski, Lesiuk, Waszkiel, Dul
GKS RaciborowiceLKS Kraśnik Dolny6:1
D.Białoń (4), M.Białoń, KubikCzaplicki
Bad Element OtokLZS Nowa1:1
KowalskiBłotny
KS CzernaKS Włodzice2:1
Kopeć, JaśkiewiczPawłowicz
Znicz KruszynZbylut Zbylutów8:0
Grzegorzewski (4), Majszczyk (2), Kozłowski, Ferlewicz
KS MilikówGKS II Gromadka3:0
Kurnicki (2), Mytnik
1. Kolonia Bolesławiec2246105-48
2. LZS Nowa224695-27
3. Znicz Kruszyn224583-70
4. Bad Element Otok224469-41
5. LZS Kotliska224194-58
6. KS Włodzice224075-54
7. LKS Kraśnik Dolny223275-89
8. KS Milików223061-46
9. GKS Raciborowice222452-69
10. GKS II Gromadka221860-93
11. KS Czerna221044-120
12. Zbylut Zbylutów22831-129

Końcowa klasyfikacja strzelców
1. Przemysław Szurgot (LZS Nowa) – 40 bramek
2. Daniel Wutowicz (LZS Kotliska), Damian Ciesielski (LZS Kraśnik Dolny) – 26 bramek
4. Maciej Goss (KS Kolonia), Dawid Drapan (KS Włodzice) – 24 bramki|
6. Szymon Kijanka (LZS Kotliska), Paweł Grzegorzewski (Znicz Kruszyn) – 23 bramki
8. Kamil Kowalski (Bad Element Otok) – 22 bramki
9. Wojciech Miler (Znicz Kruszyn) – 20 bramek
10. Piotr Błotny (LZS Nowa) – 18 bramek

Źródło: Adrian Woźny/sport.boleslawiec.pl

Facebook Comments