Wydarzenia sportowe w okolicy

grudzień 2021

PN
WT
ŚR
CZW
PT
SOB
NIE
29
30
1
2
3
4
5
Events for 1 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 2 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 3 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 4 grudzień
Events for 5 grudzień
6
7
8
9
10
11
12
Events for 6 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 7 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 8 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 9 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 10 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 11 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 12 grudzień
Brak wydarzeń
13
14
15
16
17
18
19
Events for 13 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 14 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 15 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 16 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 17 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 18 grudzień
Events for 19 grudzień
20
21
22
23
24
25
26
Events for 20 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 21 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 22 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 23 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 24 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 25 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 26 grudzień
Brak wydarzeń
27
28
29
30
31
1
2
Events for 27 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 28 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 29 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 30 grudzień
Brak wydarzeń
Events for 31 grudzień
Brak wydarzeń
7 grudnia 2021

fot. Marcin Radziński

Sensacja w Ocicach, Brzeźnik i Stare zgodnie z planem


Dziesiąta kolejka rozgrywek A-klasy za nami, emocje powoli opadają, a tych było dużo – choćby w Starych Jaroszowicach, gdzie było dużo nerwowości i niepotrzebnego chaosu. Nie brakowało sensacyjnych rezultatów, jak ten w Ocicach, gdzie miejscowi ulegli ostatniej drużynie w tabeli. Z kolan podniósł się Zryw Ubocze, który na swoje drugie zwycięstwo czekał od 22 sierpnia. Lider pewnie wygrał w Bolesławcu, lecz już za tydzień czeka go pauza i może ustąpić miejsca ekipie Maćka Sawickiego. Ale najpierw zajmijmy się tym, co za nami.

Pierwszy mecz kolejki rozpoczął się w Tomaszowie Bolesławieckim, do którego przyjechała Jaśnica Opolno-Zdrój. Mecz nie należał do widowisk z gatunku tych najciekawszych, lekką przewagę mieli przyjezdni i efekt tego mogliśmy zobaczyć w 33′ minucie, kiedy to sytuacje na bramkę zamienił Łukasz Pastuszko, dla którego było to już ósme trafienie w tym sezonie. Chwilę przed przerwą mógł być remis, ale sytuacji sam na sam nie wykorzystał napastnik gospodarzy, na wysokości zadania stanął Krzysztof Sienkiewicz, bramkarz Jaśnicy. Ogólnie pierwsza odsłona gry z przewagą i zasłużonym prowadzeniem ekipy z Opolna-Zdroju. Druga połowa to trochę śmielsza gra GKS-u, widać było determinację w dążeniu do wyrównania i w końcu Tomaszów dopiął swego – w 63′ minucie sędzia prowadzący to spotkanie podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Krzysztof Kurlej, choć Sienkiewicz wyczuł jego intencje i był bardzo bliski obrony “jedenastki”. Mecz się wyrównał, obie drużyny próbowały atakować, ale nie robiły tego ze zbyt dużym zaangażowaniem i na bramki musieliśmy trochę poczekać. Dokładniej do 85′ minuty, wtedy to gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Wojciech Bojanowski. Gdy wydawało się, że trzy punkty zostaną w Tomaszowie, bramkę zapewniającą punkt gościom zdobył rezerwowy Kacper Iwanicki. Żadnej z drużyn nie udało już się przechylić szali na swoją korzyść i mecz zakończył się podziałem punktów. Kto wie, jaki byłby rezultat spotkania, gdyby nie kontrowersyjne decyzje sędziów, których tego dnia nie brakowało.

Drugie sobotnie widowisko w zapowiedzi okrzyknęliśmy jako hit kolejki, KS Stare Jaroszowice podejmował Spartę Zebrzydowa, która przyjechała do Starych Jaroszowic lekko osłabiona. Mecz, jeśli chodzi o poziom piłkarski trochę zawiódł, aczkolwiek emocji było bardzo dużo i niestety nie zawsze tych pozytywnych – dużo zamieszania i chaosu wprowadził sędzia główny tego spotkania, który tego dnia bardzo mocno wykartkował obie drużyny, często niepotrzebnie przerywając grę. Na prowadzenie szybko wyszli gospodarze, już w 5′ minucie po strzale Mateusza Dmuchowskiego, piłkę do własnej bramki skierował obrońca Sparty Grzegorz Kmiecik. W 19′ minucie było już 2:0 dla Starych, tym razem bramkarza Sparty pokonał Kamil Tur. Sparcie udało strzelić się bramkę kontaktową jeszcze przed przerwą, a jej autorem był Marcin Potyszka. W drugiej połowie Sparta grała lepiej niż w pierwszej odsłonie, starała się prowadzić grę, zyskała optyczną przewagę i pięć minut po wznowieniu gry było już 2:2, swoje drugie trafienie zaliczył Marcin Potyszka. Gospodarze w tej części gry ograniczyli się głównie do gry z kontrataku i tak też padła dla nich trzecia bramka, którą w 58′ minucie strzelił Kamil Tur. Sparta nie chciała wyjeżdżać z obcego terenu bez jakiegokolwiek dorobku punktowego i wzięła się za odrabianie strat, ale tego dnia kibice zgromadzeni na boisku w Starych Jaroszowicach więcej bramek już nie zobaczyli. Stare Jaroszowice wygrały po niezbyt ładnym meczu, ale w piłce nie dają punktów za styl, a za to co w sieci. I pod tym względem ekipa Macieja Sawickiego po raz siódmy w tym sezonie okazała się lepsza od swoich rywali, wciąż utrzymując kontakt z liderem, a jeśli w następnej kolejce wygrają swój mecz, to zajmą jego miejsce.

W Uboczu Zryw podejmował Gromadkę i to w tym spotkaniu padło najwięcej bramek w tej kolejce. Kibice, którzy przybyli na stadion w Uboczu, w końcu mieli powody do radości – Zryw wygrał i była to dla nich dopiero druga wygrana w tym sezonie. Przewagę od początku spotkania mieli gospodarze, już po dwudziestu pięciu minutach było 3:0 dla nich, dwie bramki zdobył Andrzej Kossowski, jedną dorzucił Maksymilian Król. Mogło się wydawać, że jest już po meczu, ale niedługo przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę bramkę honorową dla GKS-u zdobył Krzysztof Snopek. Mogło to dać przyjezdnym nadzieję, że w tym meczu da się jeszcze coś ugrać, ale po przerwie zamiast zmniejszać straty, to gospodarze podwyższyli prowadzenie, za sprawą drugiego trafienia Króla. Gromadka po chwili odpowiedziała, do bramki Zrywu trafił Damian Fila. W 82′ minucie hat-tricka skompletował Król, lecz ostatnie słowo tego dnia należało do GKS-u, a dokładniej do Dominika Krajcera, który golem z doliczonego czasu gry ustalił wynik spotkania. Zryw wygrał i w tabeli dogonił LZS Niwnice, który…

…grał na własnym boisku z WKS-em Żarki Średnie i ten mecz przegrał w stosunku 2:3. Dwie bramki dla Niwnicy zdobył Jacek Sołoniewicz, dla przyjezdnych dwukrotnie trafił Michał Czajkowski, jedenastego gola w sezonie dołożył Damian Brzęk.

W Parowej Rybak gościł GKS Iwiny, obie drużyny mają swoje problemy kadrowe. Niech świadczy o tym fakt, że w zespole Iwin w bramce wciąż występuje nominalny obrońca, a w Parowej sytuacja jest na tyle poważna, że Rybak rozważa ponoć oddanie najbliższego meczu walkowerem. Zarówno Rybak, jak i GKS znajdują się w dolnej części tabeli i nie zapowiadało nam to zbyt dużych emocji w meczu. Nic bardziej mylnego – emocje były, a sam wynik rozstrzygnął się dopiero w doliczonym czasie gry. Na prowadzenie w tym spotkaniu jako pierwsi wyszli gospodarze, po trafieniu Piotra Sikory. Obie drużyny do szatni schodziły jednak przy wyniku remisowym, ponieważ chwilę przed końcem trzeciego kwadransa, bramkę wyrównującą zdobył Jan Górniak. W drugiej połowie sytuacja odwrotna – to Iwiny strzeliły pierwszą bramkę, wysuwając się na prowadzenie (tym razem trafił Tomasz Skrzypek), a Rybak gonił wynik i dogonić się udało, na sześć minut przed końcem meczu do bramki Iwin trafił Rafał Hanusiak. I gdy kibice, którzy przybyli na ten mecz, pogodzili się już z remisem i zaczęli opuszczać trybuny, padła bramka zwycięska dla przyjezdnych, po raz drugi tego dnia trafił Jan Górniak. Chwilę wcześniej czerwoną kartkę obejrzał Bartosz Krasiński, zawodnik gospodarzy, który uderzył łokciem zawodnika rywali. Bartka prawdopodobnie czeka dłuższa pauza, jego zachowaniem ma zająć się komisja ligi. To kolejny problem dla zdziesiątkowanego Rybaka i czekamy na wieści z Parowej, czy drużyna pojedzie w weekend do Opolna-Zdroju. To nie byłaby jeszcze wielka tragedia, ale co gorsze – w kuluarach pojawia się jeszcze ciemniejszy scenariusz, chodzą plotki, że Rybak może nie dograć rundy.

Do Bolesławca na mecz z Kolonią przyjechał lider z Brzeźnika. Brzeźnik w najsilniejszym składzie, z wyjątkiem Wójtowicza, który wciąż leczy kontuzję. Kolonia za to dość mocno osłabiona, brakowało m.in. Mazura, Gossa czy Stankowskiego. Faworyt mógł być tylko jeden. Początek meczu jednak mocno zaskoczył kibiców zgromadzonych na “Rowku”. Już w 2′ minucie Kolonia prowadziła – błąd Miżdala i niezdecydowanie Kopcia wykorzystał Michał Kozioł, napastnik Kolonii. Był to siódmy mecz (na dziesięć), w których Brzeźnik jako pierwszy stracił bramkę. Gości więc to całkowicie nie ruszyło i zaczęli grać swoje, z każdą minutą zdobywając przewagę boiskową. Na bramkę wyrównującą nie trzeba było długo czekać, po czterech minutach wyrównał Józef Stempak, najlepszy strzelec LZS-u. W 23′ minucie Brzeźnik już prowadził, kapitalne kilkudziesięciometrowe, prostopadłe podanie od Błażeja Szwedo, wykorzystał Michał Cieślak. Ten sam zawodnik podwyższył wynik tuż przed przerwą – Paweł Rudkowski uderzył z dystansu, jego strzał “wypluł” bramkarz Kolonii, próbował dobić Stempak, ale jego uderzenie zostało zablokowane, w końcu piłka trafiła do Cieślaka, który z bliska umieścił piłkę w siatce. W międzyczasie kapitalną sytuację na 2:2 miał Kozioł, który oddał bardzo dobry strzał, ale kapitalną paradą popisał się Marcin Kopeć, który uratował LZS. Do przerwy lider zasłużenie prowadził i w drugiej połowie tylko kontynuował swoją dobrą grę. Kolonia próbowała rotować ustawieniem, przesunięcie Pełdiaka z linii obronnej do ataku miało wzmocnić siłę rażenia gospodarzy, ale na niewiele się to zdało. Brzeźnik miał wszystko pod kontrolą i strzelał kolejne bramki. Czwarty gol to kopia drugiej bramki, nawet ci sami wykonawcy – Szwedo świetnie wypuszcza Cieślaka, ten jest faulowany w polu karnym przez bramkarza, ale zanim sędzia zdążył użyć gwizdka, pomocnik szybko wstał z kolan i wpakował piłkę do pustej bramki. Piąta bramka mimo, że autorstwa Cypriana Polaka, to całą robotę w tej akcji wykonał Szurgot, który wykonał kilkudziesięciometrowy rajd prawą stroną boiska, w polu karnym zwiódł jednego z obrońców Kolonii, wyłożył piłkę Polakowi, a temu nie pozostało nic innego jak wpakować piłkę do bramki Kolonii. Wynik meczu ustalił Mateusz Świca, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, z najbliższej odległości umieścił piłkę w bramce. Kolonia w końcówce miała kilka swoich sytuacji, ale bramkarz Brzeźnika, przy pomocy swoich kolegów z linii defensywnej, nie dał się już tego dnia pokonać. Lider pewnie wygrał i utrzymał przewagę nad Starymi Jaroszowicami i powiększył nad Ocicami, gdyż ci…

…no właśnie. Co to wydarzyło się w Ocicach? W derbowym pojedynku faworyzowani gospodarze sensacyjnie przegrali z zamykającym tabelę Orłem Gościszów. LKS chyba zbyt mocno uwierzył w siebie po zwycięstwach z Wartą i Brzeźnikiem, my również to zrobiliśmy. Zaczęliśmy upatrywać Ocice za jedną z drużyn gotowych do awansu i tak też pewnie jest, ale przytrafiły im się dwie wpadki z rzędu (i to z teoretycznie dużo słabszymy rywalami), które znacząco oddaliły ich od pozycji lidera. O ile wyjazdowa porażka w Gromadce dla piłkarzy i kibiców była jeszcze jakoś do przełknięcia, o tyle przegrana na własnym boisku, i to w spotkaniu derbowym, mogła mocno zaboleć. Z gry dużo lepsi byli gospodarze z Ocic, ale nie przełożyło się ta końcowy wynik, gdyż to drużyna prowadzona przez Tadeusza Zarzyckiego była tego dnia konkretniejsza. Wynik otworzył Jan Łaniocha, który otrzymał świetne, prostopadłe podanie od Roberta Zarzyckiego, minął bramkarza i umieścił piłkę w bramce gospodarzy. Orzeł cieszył się z prowadzenia jedynie dwie minuty, wtedy w sytuacji sam na sam z bramkarzem Gościszowa znalazł się Rafał Ciaciek i nie zmarnował okazji. Do przerwy wynik się nie zmienił. Po przerwie strzelanie znów zaczęło się ze strony Orła – ponownie ten sam duet, Zarzycki z rzutu rożnego do Łaniochy, a ten pokonał bramkarza po raz drugi. Pięć minut później kibice gospodarzy zamilkli, uciszył ich Maciej Jadach, który odebrał piłkę obrońcy Ocic, pobiegł w stronę bramki i nie dał szans goalkeeperowi. Było 1:3, Ocice walczyły, starały się atakować, by wyrównać stan spotkania. Owszem, udało im się strzelić tego dnia jeszcze jedną bramkę, ale miało to miejsce w 90′ minucie i na więcej zabrakło już czasu. Jej autorem ponownie Rafał Ciaciek. Sensacja stała się faktem, Ocice zostały kilka punktów za Brzeźnikiem i Wartą.

GKS Tomaszów BolesławieckiJaśnica Opolno-Zdrój2:2
Kurlej, BojanowskiPastuszko, Iwanicki
KS Stare JaroszowiceSparta Zebrzydowa3:2
Kamil Tur (2), b.samobójczaPotyszka (2)
Zryw UboczeGKS Gromadka5:3
Król (3), Kossowski (2)
Snopek, Fila,
Dominik Krajcer
LZS NiwniceWKS Żarki Średnie2:3
Sołoniewicz (2)M.Czajkowski (2), D.Brzęk
Rybak ParowaGKS Iwiny2:3
Sikora, R.HanusiakGórniak (2), Skrzypek
Kolonia BolesławiecLZS Brzeźnik1:6
M.Kozioł
Cieślak (3), Stempak,
Polak, Świca
LKS OciceOrzeł Gościszów2:3
Ciaciek (2)Łaniocha (2), M.Jadach
1. LZS Brzeźnik102539-16
2. KS Stare Jaroszowice92343-13
3. LKS Ocice91621-9
4. Jaśnica Opolno Zdrój91621-19
5. WKS Żarki Średnie91626-23
6. GKS Warta Bolesławiecka91529-25
7. Sparta Zebrzydowa101332-21
8. Kolonia Bolesławiec91319-23
9. GKS Iwiny101315-20
10. GKS Tomaszów Bolesławiecki91116-21
11. GKS Gromadka101018-36
12. Rybak Parowa9916-34
13. LZS Niwnice9723-21
14. Orzeł Gościszów10719-41
15. Zryw Ubocze9723-38

Klasyfikacja strzelców A-klasy

1.Tomasz Król (KS Stare Jaroszowice) – 14 goli
2.Damian Brzęk (WKS Żarki Średnie) – 11 goli
3.Rafał Ciaciek (LKS Ocice), Kamil Nizioł (KS Stare Jaroszowice) – 10 goli
5.Józef Stempak (LZS Brzeźnik) – 9 goli


info: sport.boleslawiec.pl
źródło: 90minut.pl

Facebook Comments